18 października 2024. Cały dzień, dwa panele, ponad 200 osób na miejscu.
Tak wyglądała trzecia edycja Konferencji, która jeszcze niedawno była wydarzeniem skierowanym głównie do Wirtualnych Asystentek. Dziś? To już przestrzeń dla całej społeczności kobiet freelancerek – tych, które dopiero zaczynają i tych, które prowadzą własne firmy, mają zespoły, szkolą innych i chcą więcej.
Freelancing się zmienia. Kobiety się zmieniają. I właśnie dlatego ta konferencja miała zupełnie nowy wymiar.
Dwie ścieżki, jeden cel: rozwój
Zaproponowaliśmy dwie równoległe ścieżki tematyczne: panel biznesowy i panel mentalny. Bo freelancing to nie tylko strategia, zasięgi i liczby. To też wątpliwości, zmęczenie, potrzeba sensu i wewnętrzna siła. Można było więc zanurzyć się w konkretach biznesowych, jak nowe specjalizacje, umiejętności, widoczność w social mediach, zarządzanie klientami i budowanie marki. Albo pobyć trochę bliżej siebie: przyjrzeć się swojej odwadze, granicom, wewnętrznym blokadom. A najlepiej – robić jedno i drugie, zależnie od potrzeby w danej chwili.
Uczestniczki wybierały różnie. Niektóre spędziły cały dzień w jednej sali, inne krążyły między tematami. I to było piękne – ta swoboda wyboru, możliwość posłuchania siebie.
Zerknij na Agendę 3 edycji Konferencji: AGENDA 2025
Konkretna wiedza, życiowe przykłady, bez lania wody
To nie była konferencja od wielkich haseł i pustych obietnic. Prelegentki mówiły z doświadczenia, z miejsca prawdy. Bez idealizowania, za to z ogromem konkretów.
Rozmawialiśmy o tym, co realnie przeszkadza w rozwoju biznesu i co można z tym zrobić. O tym, jak się nie wypalić w prowadzeniu jednoosobowej działalności. Jak sprzedawać, nie sprzedając siebie, czy też jak ustalać ceny, które nie są przypadkiem, tylko efektem strategii i świadomości wartości. Jak radzić sobie z oporem przed widocznością i wychodzeniem z „bezpiecznego cienia”.
To nie były tylko wystąpienia. To były rozmowy, momenty wzruszeń, śmiechu i… tej ciszy, kiedy coś trafia naprawdę głęboko.
Mam dwa typy i pozwolę sobie obydwa tutaj przedstawić.
1. Oczywiście, wystąpienie Eli Wolińskiej 🙂. Było inspirującym i świeżym spojrzeniem na rozwój osobisty. Zamiast utartych schematów o „wychodzeniu ze strefy komfortu”, pokazała, że rozwój nie musi boleć ani opierać się na strachu — może być procesem świadomym, dopasowanym do naszego tempa i wewnętrznych potrzeb. W pamięć zapadło mi jej zdanie: „Odwaga rodzi się nie z paniki, lecz z działania.” To trafne przypomnienie, że prawdziwy rozwój zaczyna się wewnętrznie, kiedy podejmujemy decyzje w zgodzie ze sobą, a nie pod presją czy w pośpiechu. Ela przekonująco pokazała również, że biznes może być przestrzenią spójności i autentyczności, a nie ciągłego wymuszonego wysiłku. Jej podejście do rozwoju – łagodne, ale konsekwentne – daje do myślenia i inspiruje do działania w zgodzie z własnymi wartościami. To było wystąpienie pełne mądrości, autentyczności i praktycznych wskazówek – idealne dla każdego, kto chce rozwijać się w swoim tempie, bez presji i nadmiernego wycisku.
2. Wystąpienie Angeli i Michała to był po prostu czad! Oboje „rozwalili system” – konkretnie, zdecydowanie i bez zbędnego gadania. Michał nie przebierał w słowach ani w uprzejmościowych zwrotach, co niektórym mogło się wydawać pewną arogancją, ale ja to akurat bardzo doceniam. Pracowałam już z wieloma facetami, głównie na pozycjach decyzyjnych, i wiem, że zdecydowane i konkretne podejście znacznie ułatwia działanie. Jasne komunikaty i szybkie decyzje są nieocenione, zwłaszcza gdy trzeba dotrzymać konkretnych terminów. Szczególnie cenię to, że poruszyli trudniejsze aspekty prowadzenia biznesu i przedstawili je na konkretnych przykładach. Pokazali prawdziwe wyzwania, z którymi mierzy się każdy przedsiębiorca, zamiast ograniczać się jedynie do sukcesów. Mega inspirujące wystąpienia!Ewelina Kochel-Klapciński
Kogo spotkaliśmy?
Ponad 200 osób na sali. Kobiety z całej Polski. Zróżnicowane doświadczeniem, specjalizacją, wiekiem. Były asystentki, copywriterki, graficzki, wirtualne project managerki, specjalistki od social mediów, korektorki, tłumaczki, trenerki, coachki i wiele innych. Ale nie tylko one – były też partnerki, reprezentantki marek, wspierający eksperci.
To pokazuje, że branża freelancingu nie tylko rośnie, ale też dojrzewa. Specjalizuje się. Tworzy mikrospołeczności. I coraz bardziej potrzebuje takich przestrzeni jak ta -do wymiany myśli, do łączenia sił, do poznawania się nie tylko online.
Konferencja zwróciła mi sie juz po pierwszej przerwie kawowej. Poznalam wspaniałe osoby, które przy kawie podzieliły sie swoim doświadczeniem i kontaktami. Złapałam nową perspektywę. Paczka konferencyjna wypchana prezentami, jestem pod wrażeniem.
Monika Wrona
Co się udało?
Dwie równoległe sale to był strzał w dziesiątkę. Dla każdej coś wartościowego. Tematyka różnorodna, ale dopasowana, prawdziwa, aktualna. Uczestniczki zaś cudowne, zaangażowane, aktywne.
Uwielbiam atmosferę tej społeczności, Budujemy ją od lat, w kursach, spotkaniach, śniadaniach warsztatowych. To jak doładowywanie baterii – mimo zmęczenia fizycznego, aż chce się działać!
Tym razem też zaangażowałam cały zespół do pomocy w organizacji: wspierający, uważny, zorganizowany. Małgosia, Magdalena, Paula, Iza, Justyna, Aneta – dziewczyny, jesteście wielkie!
Tym razem również były cudowne prowadzące – Marzenka i Asia. Było idealnie: kompetencja, ciepło, flow.
Obiad – nie żartuję, pytają o niego do dziś 🙂
Podziękowania szczególne należą się partnerom – gifty, które dostały uczestniczki były mega! Kosmetyki od Bebio, torby od Nancy Personalizacja, czy kubki od Smarthost – to tylko niektóre prezenty. do tego masa książek w konkursach i mega prenumerata od Marketer+, którą wygrała Wiole Kostrzewa!
Ale to, co najważniejsze: atmosfera. Prawdziwa, ciepła, wspólnotowa. Wszyscy, którzy byli, czuli się częścią czegoś większego.
Dziękuję Eli Wolińskiej za wykład. Był on dla mnie bardzo ważny. Jestem w takim momencie w którym mam wrażenie że stoję w miejscu. Chce coś zmienić, szukam różnych szkoleń, ale ciągle czują tą presję z zewnątrz Boj się i rób. Nie jest to spójne ze mną dlatego stoję w miejscu nie działam a mam coraz większe wyrzuty sumienia że ciągle gonię żeby zadowolić kogoś innego a nie siebie. Zabieram do siebie Buduj most idź spokojnie 🙂
Monika Sułkowska
Co do poprawy?
Oczywiście, że nie obyło się bez drobnych potknięć. Na przyszłość wyciągamy wnioski: przede wszystkim plan dla partnerów – kto i gdzie stoisko – tu było trochę chaosu. Musimy to dopracować.
Spotkania zespołu organizacyjnego – więcej, wcześniej, precyzyjniej. To ta przestrzeń, która buduje i sprawia, że widzimy w działaniach cel i sens.
Weryfikacja prelegentów – nie wszyscy zaangażowali się tak, jak się spodziewaliśmy. Na przyszłość potrzebujemy jasnych zasad i większego zgrania, a przede wszystkim poczucia, że dla każdego/każdej z nich freelancerki to właśnie grupa docelowa i chcą się z nią integrować, rozmawiać, wspierać i – zapraszać do współuczestnictwa!
Kawa… – tak, legendarna kolejka. Ale czy nie tam właśnie poznałyście swoje nowe koleżanki po fachu? Networking w kolejce z kawą bywa skuteczniejszy niż niejedna prelekcja!
To była jedna z lepszych pod względem organizacyjnym konferencja na której byłam. Wspaniali ludzie, cudowne prelekcje pełne wartości i wspierająca i aktywna publiczność. Pytania na koniec każdej prelekcji były wspaniale bo dawały namiastkę interakcji, relacji z drugim człowiekiem. Networking z innymi pozwolił na poznanie nowych twarzy i zawarcie relacji, które mogą procentować. Będę polecać tę konferencje każdemu.
Joanna Pomes
Po co to wszystko?
Bo potrzebujemy siebie nawzajem. Potrzebujemy przestrzeni, gdzie można mówić wprost, dzielić się doświadczeniem, uczyć od siebie. Gdzie można poczuć: nie jestem w tym sama. Gdzie można przyjąć wsparcie i dać coś od siebie.
Dziękuję każdej osobie, która była częścią tego dnia – na scenie, na sali, przy stolikach, za kulisami. Jesteście częścią czegoś większego. I już teraz wiem, że to nie była ostatnia taka konferencja.
Właśnie się rozkręcamy.









